Witam na moim blogu, który poświęcony jest Łucznictwu tradycyjnemu i historycznemu. Miłego oglądania. MUMIN

Welcome to my blog, which is devoted to traditional and historical archer. Enjoy watching. MUMIN

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić łuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić łuk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Slavigrab


Zeszłoroczny łuk wraz ze słowiańską strzała wystrugane z drewna grabu  
Kolejny projekt nawiązujący do łuków z jednego kawałka drewna z terenów państwa pierwszych piastów
 Słowiański longbow o proporcjach gryfów zbliżonych do zaginionego znaleziska z Opola
Zaczepy po obu stronach łuku. Lecz ostatnio skłaniam sie ku teorii ze zaczep posiadał tylko gryf górny na dolnym zaś cięciwa była wiązana. Ciężko to ustalić z racji niewystarczającego materiały porównawczego. Łuk z Mikulczyc, łuk wawelski i pionek z przedstawieniem łucznika z Mikulczyc  zdają sie potwierdzać tą teorię jednakże juz łuk z Brzegu śląskiego całkowicie temu zaprzecza. jestem w kropce. Jedyne co mogło by przechylić szalę było by opracowanie na temat łuku z Opola. Być może pozostało na ten temat coś więcej niż czarno białe zdjęcie



Nacięcie dla stopera sznurowego wykonałem poniżej zaczepu na cięciwę co okazało się porażka. W przypadku zaczepu usytuowanego blisko krawędzi gryfu sensowniejszym było by przymocowanie stopera po brzusznej stronie gryfu i przynajmniej na wysokości zaczepu na cięciwę . Zapobiegło by to plątaniu się wszystkich linek. Przy takim układzie mniej kłopotliwe okazuje się całkowite zdjęcie ucha cięciwy ku górze poza gryf


 Profil wyszedł względnie symetryczny zważywszy na  budowę drewna które było pofalowane jak dobrze wyrośnięta beza
mogłem co prawda bardziej usztywnić odcinek przy gryfach a pozwolić popracować sekcji majdanowej










Pewna asymetria widoczna jest co prawda w stanie z założona cięciwą jednakże niknie ona wraz z kolejnymi calami naciagu. Przyczynę takiego stanu rzeczy jest naturalna nierówność szczapy którą widać na profilu łuku (który prawie nie uległ zmianie względem profilu wyjściowego), po zdjęciu cięciwy. Delikatne refleksy i defleksy których nie korygowałem termicznie. Pamiętać tylko należ ze symetria wizualna nie zawsze idzie w parze z symetrycznym rozłożeniem sił w ramionach.





Mimo tych niedociągnięć udało mi się zachować brak ułożenia za cieciową.
Co mam nadzieję zwiększy jego żywotność i pozwoli zachować dynamikę na kilka sezonów.  
Widok wzdłużny-boczny






Widok wzdłużny-grzbietowy
Widok wzdłużny-brzuszny


Drewno grabu  
Drewno grabu od zawsze miało szerokie zastosowanie w wytwórczości  człowieka
 
Cenione za swoją twardość, sprężystość a przede wszystkim największą odporność na ścieranie spośród gatunków rodzimych.
Wykorzystywane w piastach kół czy jako stopki strugów mogły sie wykazać bijąc na głowę inne gatunki 
Podstawowa jego wada to słaba odporność biologiczna czy na warunki atmosferyczne
Przekonałem się o tym sam gdy nie przełupałem ani nie okorowałem jednego pnia. Drewno w miesiąc zjadł grzyb...
Rzecz jasna nie znaleziono w materiale archeologicznym nawet cienia łuku z grabu to wiemy, że wykonywano zeń wiele wyrobów także militarnych jak np (wedle ostatnich badań) styliska do toporów z Jeziora Lednickiego  

Te wszystkie informacje jeszcze bardziej zachęciły mnie by wykonać z grabu łuk.

 
Okazało sie to strzałem w dziesiątkę. Ogromna twardość łączy sie tu ze sporą ciągliwość i sprężystością. 
 
Lecz największa zaletą tego drewna jest jego odporność na zgniatanie nieporównywalnie lepsza od reszty "białych" drzew 
Pozwoliło mi to zastosować bardzo wysoki i obły przekrój ramienia bez uszczerbku na profilu. Natomiast z korzyścią dla dynamiki



Obróbka drewna jest bardzo przyjemna, praca ośnikiem (grunt żeby ostrym) pozbawiona jest wad w postaci zadarcia drewna pod włos. To samo tyczy się skrobania. Grab dobrze poddaje sie obróbce termicznej a przede wszystkim sie nie paczy i nie wraca do poprzedniej formy po nagrzaniu.
Ale najwięcej satysfakcji daje wykończeniówka. Przeszlifowanie papierem o coraz mniejszej gradacji i końcowe pocieranie z cyklinowanymi wiórami wybłyszcza drewno tak jak by to był róg. Pewnie z stąd angielska nazwa Hornbeam
A przy pracy z tym drewnem palce mogą zgrabieć :) 



W kwesti strzały. Patyk wystrugany również z grabowego drewna,

co w efekcie dało mi sztywny cienki promień, cieniowany ku osadzie w znacznym stopniu, z zachowana szersza osadką


Grot z kości wołowej wzorowany na licznych znaleziskach z terenów słowiańszczyzny



Lotki z gęsich piór klejone na smołę brzozowa i dodatkowo przeszyte.
Istnieje potwierdzona teoria że takie geste przeszycie lotek miało także dodatkowe zastosowanie. Oplot ten ma za zadanie wytłumiać drgania strzały by ta szybciej stabilizowała swój lot


Proporcje brzechwy wg opracowań dwóch artefaktów wyłowionych z Jeziora lednickiego.
Kto wie ile jeszcze skarbów skrywa ten akwen. Ile jeszcze nie wiemy, a ile się dowiemy....


























poniedziałek, 5 maja 2014

Redukcja bieli w drewnie dębowym

Obróbka drewna na łuk to proces w którym trzeba wykazać się jednocześnie wyjątkową precyzją jak i często użyć siły fizycznej, zwłaszcza w pierwszej fazie obróbki wstępnej.
Pierwszy etap to rzecz jasna pozbawienie drewna kory. Bywa, że korę ściągam na jeszcze świeżym,  mokrym drewnie, zaraz po przełupaniu ale wtedy muszę sezonować drewno wolniej w bardziej rygorystyczny sposób. Zostawiając korę mam gwarancję że drewno nie popęka mi od strony przyszłego grzbietu łuku.
 Inna sprawa, że pod korą zalęgnąć mogą się robaki które zasadniczo żerują w obrębie łyka i nie zagłębiają się w samo drewno lecz i od tego zdarzają się wyjątki. O tym opowiem przy okazji prezentacji mojego nowego dzieła...
 
 Na załączonym obrazku spuszczel a raczej larwa tego owada w pełnej okazałości



 To tyle o robakach. Czas przejść do sedna obróbki drewna dębowego którego chyba nieodłącznym elementem jest redukcja bieli. Chyba że trafił bym na drewno o bieli nie przekraczającej 5mm to dal bym sobie spokój

 Ołówkiem zaznaczyłem słój graniczny
 Odkreśliłem drugą linie na bieli bo chciałem pozostawić jednak trochę nietwardzielowego drewna, ma ono większa odporność na rozciąganie i ewentualne zerwanie włókien na grzbiecie łuku.
Uzyskam w ten sposób naturalny "laminat" z drewna o różnych właściwościach.

Jak widać do usunięcia mam sporo materiału.

Ale gdy ma się ostry ośnik robota idzie sprawnie.

Gdy zbliżam się do wyznaczonej kreski muszę zacząć zwracać uwagę na układ słoi. Zadaniem moim jest dogrzebanie się do konkretnego słoja i zachowanie go w stanie nienaruszonym na całym grzbiecie.
W drewnie dębowym bywa to bardzo trudne bo drewno zdarza się że jest "przesunięte" prostopadle do słoi.
Najłatwiej sprawa się ma chyba w jesionie gdzie łatwo oddzielać pojedyncze warstwy usłojenia od siebie.
Bywa, że gdy nie mogę się dopatrzeć gdzie znajduje się granica między jedną a drugą warstwa, przecieram co jakiś czas szmatką z wodą albo spirytusem dla uwydatnienia słoi.


Finalnie uzyskujemy kawałek drewna który z racji zwiększenia ilości twardzielowej w obrębie przyszłego łuku, będzie miał lepsze osiągi.
Gdybym nie zredukował bieli i chciał wykonać łuk z zachowaniem pierwszego słoja musiał bym wykonać go z samej bieli bo średnio grubość ramienia łuku nie przekracza jednego cala, w przypadku przekroju D

Mam nadzieję że zobrazowałem trochę tym postem ile częstokroć trzeba włożyć pracy by z niepozornego kawałka drewna wydobyć pracujący przedmiot